Malta Muzyka

prąd – uszy – kolana?

Rany

Posted by maltamuzyka w dniu Lipiec 7, 2009

Legenda polskiej sceny niezależnej – Kormorany. Zespół wywodzący się z Wrocławia, z czasu gdy ten jeszcze przynależał do polskiej rzeczypospolitej ludowej. Niestety lata sceniczno-estradowego doświadczenia, nie były specjalnie odczuwalne.

Mieliśmy okazję usłyszeć małą retrospektywę zespołu, zaczynając od ich pierwszego hitu – muzyki do „Historyji o Chwalebnym Zmartwychwstaniu Pańskim” Mikołaja z Wilkowiecka w reżyserii Piotra Cieplaka (która wypadła najlepiej ze wszystkich muzycznych wspomnień przywoływanych na czwartkowym koncercie), a kończąc na kompozycjach z okolic 2000’ego roku.

Mankamentów było kilka. Monstrualną ilość sprzętu używanego na scenie, stanowiła nie lada orzech do zgryzienia dla dźwiękowców, którzy gubili się w wężowiskach kabli, przez co można było bardziej oglądać muzyków niż ich słyszeć (Silent Disco ?). Kilku minutowe partie gitar Bluesmena i Konika były zupełnie głuche. Podobnie pierwsze próby z banjo, ukulele, samplerem. Zupełnie inną kwestią są techniczne braki muzyków, które zdradzają ich „punkowy” rodowód. Jednak w przypadku tego zespołu nie chodzi przecież o techniczną ekwilibrystykę, dlatego może nie potrzebnie się czepiam. Jednak brzmienia, które bardzo często nie mogły wybrzmieć, sprawiają, że po koncercie pozostał zdecydowany niedosyt. Szkoda.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: